Zakończenie wizyty duszpasterskiej
W naszej parafii zakończyła się wizyta duszpasterska, tzw. „kolęda”. Kapłańskie kolędowanie to stary zwyczaj, praktykowany w Polsce już na przełomie XV i XVI wieku.
Na początku XVII stulecia (1607) Synod Prowincjalny w Piotrkowie, w pierwszym artykule synodalnym o szerzeniu wiary katolickiej stwierdził: „Podobnie odwiedziny parafian w ich domach, odbywane w pewnych porach, na podstawie dawnego zwyczaju, mogą być sposobnością do pouczenia wiernych o podstawach wiary oraz zachęcania do chrześcijańskiego życia”. W dalszej części tekstu czytamy, że celem odwiedzin kolędowych może być między innymi dokonanie spisu parafian. Proboszcz powinien bowiem znać swoich parafian i posiadać ich imienny wykaz. Przeszło sto lat temu ks. Władysław Sarna w swoich opisach geograficzno-historycznych regionu Podkarpacia zanotował: „W czasie od uroczystości święta Trzech Królów aż do Matki Bożej Gromnicznej, kapłani chodzą po tzw. „kolędzie”. Jest to dawny zabytek, nakazany przez synody polskie odwiedzin parafian przez duszpasterzy, wybrano zimę, jako porę, kiedy wszyscy byli w domu. Kapłani pouczali dzieci pacierza, wypytywali o stosunki domowe, upominali błądzących, dawali dziatkom upominki, zwykle w obrazkach. Za to wdzięczni parafianie składali jakiś datek, czy to w zbożu, czy to w pieniądzach. Zwyczaj i sposób odbywania kolędny pozostał po dziś dzień”. Polski zwyczaj kapłańskiego kolędowania znalazł również oparcie w Kodeksie Prawa Kanonicznego, obowiązującego od 1983 (kanon 529 § 1), gdzie zwraca się uwagę, że środkiem do roztoczenia skutecznej troski nad wszystkimi parafianami, a szczególnie chorymi biednymi, cierpiącymi, błądzącymi i grzeszącymi, a także pomocy małżonkom i rodzinom, mają być „częste i bezpośrednie kontakty duszpasterza z wiernymi”. Kodeks zaleca, by w czasie kolędy objąć szczególną opieką rodziny borykające się z kłopotami i trudnościami, a także by upowszechniać wśród wiernych Pismo Święte.
Jak widzimy, chodzenie po „kolędzie” to bardzo stary zwyczaj i myślę, że ze wszech miar pożyteczny. Jest bowiem okazją do bezpośredniego spotkania kapłana-duszpasterza ze swoimi parafianami w ich rodzinnym domu. Dla wiernych jest to szansa, by kapłana o coś zapytać, coś wyjaśnić, na coś zwrócić uwagę, podzielić się swoimi przemyśleniami. Spotkania te pozwalają duszpasterzowi na ujrzenie rzeczywistego obrazu wspólnoty parafialnej. Wielu proboszczów stwierdza, że dopóki ksiądz nie przejdzie „po kolędzie”, nie wie nic o parafii i nie jest w stanie podejmować właściwych duszpasterskich decyzji. Ja zaś uważam, że trzeba przejść kilka razy z wizytą duszpasterską, by mieć w miarę prawdziwy obraz parafii. Wiele początkowych własnych opinii trzeba zweryfikować, gdy poznaje się bliżej ludzi i problemy, z którymi się zmagają. Dostrzega się bardziej kłopoty wychowawcze, konflikty sąsiedzkie, problemy z alkoholem, brakiem pracy, wyjazdami za granicę, braki materialne, a przede wszystkim potrzeby i oczekiwania duchowe. Na tym tle dopiero widać duże przywiązanie do Kościoła, ciągłe szukanie Pana Boga i oparcia w Nim. Docenia się wówczas bardziej ofiarność na rzecz parafii, diecezji i wszystkich potrzeb ludzkich, które wymagają wsparcia. Kierowane do parafian prośby i apele nie pozostają bez odpowiedzi, w której uwidacznia się Wasza wrażliwość i serdeczność.
Kończąc tegoroczną wizytę duszpasterską chciałbym w imieniu własnym i Księdza wikariusza podziękować serdecznie wszystkim rodzinom naszej parafii za życzliwe przyjęcie, możliwość spotkania, wspólnej modlitwy i podzielenia się z Wami wiarą, Słowem Bożym, a także troskami i radościami dnia codziennego. Dziękujemy również za ofiary składane przy tej okazji.
Szczęść Boże!
ks. Józef Kasiak
